Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Dzisiaj jest 27 kwie 2018, 10:13



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: KLAWIATURĄ I CZARKAMEM czyli o ciężkiej walce z Fanfikami
Post: 12 maja 2012, 21:59 
Władca Ostateczny
Awatar użytkownika
Offline

Rejestracja: 12 maja 2012, 16:31
Posty: 1180
Lokalizacja: Miami, Floryda
Z P a m i ę t n i k a W y l e n i a ł e g o O r ł a
________________________________________

KLAWIATURĄ I CZARKAMEM
czyli o ciężkiej walce z Fanfikami i nie tylko



Swego czasu, kiedy ja, biedny, mały poczatkujący xenomaniak wpisałam w przeglądarce internetowej słowo kluczowe „Xena”, o dziwo pojawiło mi się wiele stron zawierających sam tekst. I to w dodatku po angielsku. Najpierw mnie to irytowało (bo szukałam przede wszystkim zdjęć naszych milusińskich, a nie długaśnych wywodów obcym mi wtedy zupełnie języku), potem mocno denerwowało („Czy w tej sieci ludzie powariowali??”), a na końcu zaintrygowało i weszłam na jedną stronę. Słowo Fanfiction nic mi nie mówiło, ale powolutku zabrałam się za tłumaczenie tekstu migającego radośnie na monitorze. I wtedy opadła mi szczęka. Xena, zdzierająca ubranie z Gabrieli, walczca u boku króla Artura, dokazująca razem ze Scully w alternatywnym wszechświecie. Co to, na Herę i Zeusa, jest?!!??
Musiałam się dowiedzieć. Śledztwo trwało długo (brak polskiego źródła), ale w końcu doszło do mnie co nieco.
Fanfiki, jak je ochrzczono w naszym kraju, to po prostu literatura fanowska. Wiele xenomaniaków snuje swoje opowieści i wystawia je w necie. Skala zjawiska jest powalająca – na sieci znajduje się kilkanaście tysięcy (sic!) opowiadań, praktycznie we wszystkich jezykach świata. Od krótkich nowelek, po kilka stron, aż po obszerne powieści liczące sobie nawet po kilkaset stron (a kilka, które miałam w ręku, zajmowały kilka tysięcy). Nie ma granic, nie ma rzeczy niemożliwych.
Wciągnęło mnie.
Dział fanfiction w internecie doczekał się kilku podziałów. Najobszerniejszym podgatunkiem są historyjki romansowo-erotyczne z udziałem Xeny i Gabrieli. I od tego zaczęłam, drukując co mi w ręke wpadnie. Myślałam, że będą to łagodne opowiastki o miłości, trzymaniu się za rączkę i delikatnych pocałunkach. Już przy lekturze pierwszego zwaliło mnie z nóg i zakrztusiłam się pitą ówcześnie kawą. Żadne takie – autorzy idą naprawdę na całość.
Kiedy przeszłam kilka takich opowiadań, znałam już wszystkie angielskie synonimy na pierś, wlosy łonowe, usta i parę innych części ciała. Niektórych nie było nawet w słowniku! Czasami ciężko było się połapać czyja noga, czyja ręka, czyja głowa. Potem brnęłam dalej w ten erotyzm i natrafiłam na trójkaty, czworokaty i inne tego typu figury geometryczne. Tam już nijakiej treści nie było i wszystko sprowadzało się do jednego. Wkrótce mnie uświadomiono, że tego typu dzieła nazywają się slashe, od angielskiej nazwy znaczka „/” – czyli np. Xena/Gabriela, Xena/Callisto, Gabriela/Ares, Joxer/Gabriela, Joxer/Ares.
Ja naprawdę nie żartuję – dokładnie takie połączenia można bez wysiłku na sieci znaleźć – wiecej, same się pchają pod oczy. A te przykłady są jednymi z najbardziej „pospolitych”, gdyż wyobraźnia i fantazja fana granic nie zna.
Czytałam to zaciskając zęby, czekając na jakąś akcję. I nijakiej, oprócz tarzania się kilku ciał splecionych razem jak wianuszek serdelków znaleźć nie potrafiłam. Byłam w stanie przyznać po pewnym czasie, że w necie rzeczywiście grasuje odłam xenites, który serial ogląda tylko dla dwóch pań kochającyh inaczej (żeby tylko pań..).
Aż wreszcie dostąpiłam objawienia i trafiłam na strone, która zawierała katalog większości anglojęzycznych fanfików dostępnych w sieci (wszystkie linki na dole artukułu). Jej autorzy byli wspaniałymi ludzmi i w definicjach tłumaczyli wszelkie podgatunki i rodzaje xenowego fanfiction.
Są więc takzwane slashe i opowiadania alternatywne, w których napewno znajdziemy sceny erotyczne (oznaczane są one skrótem „Alt”), następnie wymieniłabym cross-overy, czyli splecenie ze sobą dwóch lub więcej światów, czyli mamy tu Xenę spotykającą agentke Scully, Gabrielę na statku Enterprisse itp. Potem idą opowiadania tzw. „właściwie”, czyli po prostu opowiadania o Xenie, z mniejszą lub większą dawką subtextu. Na te rzuciłam się jak wygłodniały pies na Pedigree Pal. Wreszcie jakaś fabuła, wreszcie jakaś akcja!
W końcu i to może się znudzić, więc zaczęłam szukać innych rozwiązań. Następny obszerny dział fanfików to swoiste wariacje na temat odcinków, czyli inne zakończenia, inne wyjścia, ciągi dalsze i tego typu kwiatki. I muszę przyznać, że moim zdaniem są to zazwyczaj bardzo interesujące historie. Swój własny kącik ma Xena Zdobywczyni (krótki występ naszej ulubienicy w herkowym „Armageddonie” speowadził na świat kilkadziesiąt dzieł), czy też Mel i Janice z epizodu „Xena Scrolls”. Mniejszą popularnością cieszy się „Deja Vu All Over Again”, pewnie dlatego, iż Xena w tym wcieleniu objawiła się jako mężczyzna. A już naprawdę największy jest wybór różnych zakończeń epizodu „The Quest” - od ślubu, przez gwałt, aż do śmierci Gabrieli.
Obecnie po zakończeniu serialu podwójnym odcinkiem pt. „Friend In Need”, powstał podgatunek FINfików – czyli nic innego jak kontynuacja serialu, interpretacje zakończenia, poszerzenie niektórych wątków. Tutaj wszyscy mamy wolną rękę, bowiem ciag dalszy nie zostanie już nakręcony i możemy robić co chcemy. Żal po takim finale, jaki ogarnął wszystkich fanów, sprawił, iż powstało naprawdę kilka pięknych opowieści.
Tak więc siedziałam, ściągałam, drukowałam i zarywałam noce czytając (już po niedługim czasie bez słownika) następne dziełka i dzieła, aż w końcu skończył mi się toner w drukarce, a ja zostałam zasypana tysiacami kartek.
W tym momencie postanowiłam napisać coś sama i natrafiając na naszą klubową stronę zaczęłam nieśmiało podsyłać moje porpozycje. Znów prawdziwym okazało się powiedzenie – „Cudze chwalicie, swojego nie znacie”. Okazuje się, proszę państwa, że w Polsce mamy bardzo wielu utalentowanych twórców i że nasza xenowa fanfikowa biblioteka wcale nie jest taka mała. Przeszłam więc szybko, ze śpiewem na ustach cała naszą twórczość i... znowu na polu bitwy pozostali mi anglojęzyczni fanfikowi działacze. Oni tam naprawdę piszą jak najęci. Najsłynniejsza pisarka xenowych fanfików, Melissa Good (która w efekcie swojej pracy dostała angaż jako scenarzysta w naszym ukochanym serialu) potrafi napisać ze trzy-cztery fanfikowe powieści liczące ponad 400 stron podczas roku. Mało który zawodowy pisarz nadąża pisać w takim tempie.
Choć przyznać trzeba, że tą literaturę pisze się łatwo i przyjemnie. Charaktery są przecież iście mistrzowsko skonstruowane. Jednakże nie każdy potrafi to wykorzystać. Biorąc pod uwagę, że internet to przecie forum otwarte, gdzie każdy wszystko może, trudno jest uniknąć rzeczy napisanych przez ludzi mający problem z wysłowieniem się, ze stylem, z przeprowadzeniem opowieści w taki sposób, by czytelników nie rozbolały zęby. Innymi słowy pisać może każdy, ale nie każdy robi to dobrze. Bywają fanfiki lepsze i gorsze, ale bywają też całkiem złe. Nie wszyscy z nas przecież to ludzie zawodowo parający się pisarstwem i często pisząc fanfiki niejeden stawiał swoje pierwsze kroki w tej materii.
I tu, sflustrowana i umeczona lekturą przeróżnych głupot zaczęłam się zastanawiać, jak poznać kiedy fanfik jest dobry, a kiedy zły?? Jako że każda licząca się strona z fanfiction przyznaje swoje nagrody w tejże materii, próbowałam czytać te nagrodzone. Ale to też nie zdawało często egzaminu. Po pierwsze dlatego, że nie sama nagradzana historia jest ważna, lecz także sposób jej opowiedzenia, a po drugie w tego typu konkursach czasami znajomi głosowali na znajomych – ze zwykłej sympatii dla nazwiska a nie z zachwytu nad dziełem. I ja więc stwierdziłam, że wykorzystam do swoich celów znajomych. Polegając już na ich opinii, wybierałam to, co mi polecono. Jednakże i ta koncepcja w końcu upadła, bo znajomi odmówili gwałtownie wykorzystywania ich jako króliki doświadczalne, poza tym nie nadążali z czytaniem. W efekcie współpraca zazwyczaj kończyła się mniej więcej tak (tu przytoczę prawdziwą rozmowę z moim netowym znajomym, który na moją wyraźną prośbę zabrał się za czytanie potężnego dzieła):
Ja: „I co, skończyłeś już?”
On: „Nie, jeszcze nie.”
Ja (namolność): „A warto czytać?”
On: „Ja nie wiem, jeszcze nie skończyłem.”
Ja (ciężka namolność): „No ale podoba ci się?”
On (cierpliwość): „No nie wiem jeszcze..”
Ja (lekka irytacja): „ No to chyba już widzisz czy ci się podoba?”
On (nieziemska cierpliwość): „Mówiłem ci, że jeszcze nie wiem, niedawno zacząłem.”
Ja (ciężka irytacja): „No mówisz tak od jakiegoś czasu, to chyba już trochę przeczytałeś. Mógłbyś cos powiedzieć.”
On (definitywny koniec cierpliwości): „Nie, nie zacząłem. Nie bedę tego czytał! Same jakieś chały mi dajesz. To pewnie to też chała! Mam dosyć tej Xeny i Gabrieli, dwie lesbijki! Idę spać!” – (tu czerwony kwiatek na icq)
I znowu zostałam sama z problemem na głowie. Rodzice odmówili zakupu tonera, musiałam kupic sama, co bardzo bolało w sensie finansowym, tak więc musiałam zacząć dobierać sobie staranniej lekturę.
I wtedy dostąpiłam następnego objawienia. Istnieje jeszcze jeden odłam fanfików. Tzw. Uber-Fanfiction. Trudno przetłumaczyć nazwę (która bądź co bądź wzięła się z języka niemieckiego). Opowiadania te rozgrywają się w jakimkolwiek czasie i miejscu. Bohaterowie posiadają cechy bohaterów serialu – tak zewnętrzne, jak i osobowościowe, ale oczywiście posiadają inne imiona i historię. Opowiadania te można połączyć z naszymi milusińskimi właściwie jedynie dzięki wyznaniom autorów.
To już trochę wyższa szkoła jazdy jak sądzę. I wyobraźnia potrzeba tu jest większa. Spotyka się tu człowiek z bogatym słownictem, z różnorodnością stylu i przede wszystkim – dbałością o szczegóły. Uber-Fanfiki piszą bowiem ludzie, którzy raczej zajmują sie pisarstwem, zwykłe fanfiki uważają za lekki prymitywizm i generalnie tworzą własne prywatne światy, gdzie sprytnie umieszczają postaci z serialu. Im lepiej napisane, im sprytniej i zabawniej – tym większa frajda dla tego, kto czyta, bowiem czasem trzeba domyślać się, jaki bohater stanowił wzór dla tej czy innej osoby. Osobiście ten właśnie podgatunek uznałam i nadal uznaje za najciekawszy. Autorzy bowiem wykazują się inwencją twórczą, starają się zaskakiwać i pisząc swoją własną historię, jednocześnie umiejętnie wplatają w nią elementy serialu.
Jednakże każdy fanfik, ten gorszy czy lepszy, „właściwy”, cross-over, czy „uber” zbliża nas jakos do serialu, sprawia, że sami układamy sobie w głowach nasze własne historie. Fani przejęli serial w pełni i waląc w klawiatury odebrali Xenę jej twórcom, zmienili jej historię, pokazali taką jaka jest naprawdę. Bo tylko my to wiemy:)
Tak więc przeszłam wszystkie już chyba możliwe. Poszło na to koło dwunastu ryz papieru, zostali wykorzystani wszyscy możliwi znajomi, a co poniektóre kontakty zmieniły orientacje na nieco nieprzyjazne. Jednak nie żałuję ani czasu, ani papieru ani impulsów.
I sądzę, że ty też, drogi czytelniku nie będziesz żałował.


Aiglon
aiglon@ac.pl

PS: I wberw pozorom nie każdy fanfik umieszczony na zachodnim serwerze zatytułowany jest „Error 404”.


Linkownia:

STRONY POLSKIE
Czakram Online Fanfiction : http://czakram.fantastyka.net/fafiction/
Xena Mega – Xena Scrolls : http://xena.mega.com.pl/fanclub/scrolls/index.html
Polskie Centrum Fanfikowe: http://www.pcf.hg.pl/

STRONY ZAGRANICZNE (uwaga, tu wszystkie fanfiki w języku angielskim)
Ashera Archiwe : http://members.tripod.com/~AsherasJez/index.html
Potężny zbiór i linki do wielu wielu slashy.
Bard’s Corner: http://members.tripod.com/~AsherasJez/index.html
Na stronie Mary D można znaleźć prawie wszystko:)
Lunacy's Fan Fiction Reviews : http://lunacyreviews.com/
Wielka wyszukiwarka fanfików i pełen spis uber-fanfiction.

_________________
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron